Niektóre wyprawy planuje się tygodniami. Niektóre to splot okoliczności, wynik jednego smsa od znajomych i prognozy pogody zapowiadającej na weekend prawdziwą złotą polską jesień. Tak było tym razem. Białowieski Park Narodowy jest oddalony z Warszawy jedynie o ok. 3 godziny podróży samochodem. Jednak wizyta w nim to prawdziwa podróż w czasie. Znajdujący się tam las pierwotny, w który od tysięcy lat nie ingeruje człowiek to bezcenne dziedzictwo ludzkości. W 1979 roku Puszcza Białowieska trafiła na listę UNESCO. To jedyny polski obiekt przyrodniczy, który się tam znalazł. Na terenie Białowieskiego Parku Narodowego ocalono żubry. W czasach kiedy podróżujemy właściwe wszędzie, warto zobaczyć i pokazać dzieciom prawdziwe skarby, które mamy u siebie. Zapraszam.

Rezerwat ścisły Białowieskiego Parku Narodowego

Wejście do ścisłego Rezerwatu było głównym celem naszej jesiennej wyprawy. Las pierwotny to miejsce gdzie procesy naturalne zachodzą od tysięcy lat, człowiek w zasadzie nie ingeruje, a natura reguluje się sama. Zwiedzanie jest możliwe wyłącznie z certyfikowanym przewodnikiem. Nasza przewodniczka okazała się nie tylko prawdziwą miłośniczką przyrody, ale miała także super podejście do dzieci. Pokazywała nam zjawiska, których na co dzień byśmy nie dostrzegli. Nie znam słów, żeby opisać piękno i wielkość przyrody, które były przez ten moment także naszym udziałem. To zdecydowanie miejsce, gdzie zatrzymał się czas…

Na terenie Parku znajduje się także Muzeum Przyrodniczo-Leśne, którego zadaniem jest pokazanie bogactwa naturalnych procesów zachodzących w lesie pierwotnym. My nie odwiedziliśmy muzeum. Wizyta w ścisłym rezerwacie była dla nas najpiękniejszą lekcją.

Cerkiew św. Mikołaja w Białowieży

Tuż obok wejścia do Parku stoi wybudowana pod koniec XIX wieku ceglana Cerkiew św. Mikołaja, którą odwiedzali carowie. Niestety nie udało nam się wejść do środka czego bardzo żałuję, ponieważ znajduje się tam unikatowy, jeden z niewielu na świecie, ceramiczny ikonostas.

Szlak Dębów Królewskich

Miejsce szlaku nie jest przypadkowe, ponieważ prawdopodobnie tutaj w XVI wieku mieścił się dwór myśliwski Zygmunta Starego. Ścieżka edukacyjna poprowadzi wokół pomnikowych dębów, z których niektóre już obumierają. Inne natomiast monumentalnie górują nad otaczającym je lasem. Każdy ma nazwę władców Polski i Wielkich Książąt Litewskich.

Miejsce Mocy

Miejsce Mocy to „tajemnicza” polana skryta białowieskim lesie. Dojechać tam można rowerem lub drezynami. My wybraliśmy się piechotą, to ok. 20 minutowy spacer od parkingu. Podobno koncentruje się tutaj szczególnie duża ilość pozytywnych ładunków i energii… Osobiście nie wierzę w tego rodzaju „zabobony”, ale od weekendu czuję się wyśmienicie;) Myślę, że to jednak zasługa długiego przebywania w lesie, a nie tego wybranego miejsca.

Rezerwat Pokazowy Żubrów

Wizyta w Pokazowym Rezerwacie Żubrów to punktu obowiązkowy każdej wycieczki. Być w Białowieży i nie zobaczyć żubrów? Oprócz żubrów zobaczymy tu m.in. dziki, sarny, jelenie i żubronie.

Miłym dodatkiem jest interaktywna, edukacyjna wystawa dla dzieci oraz drewniany plac zabaw, który wpisuje się w panujący wokół, naturalny klimat.

Żubry zobaczyć możecie też w Pszczynie, Bałtowie i miejmy nadzieję znów w Tomaszowie Mazowieckim. Aczkolwiek ta zagroda od jakiegoś czasu jest zamknięta ze względu na panującą wśród żubrów gruźlicę.

Kolej Leśna Puszczy Białowieskiej

Na zwiedzanie Puszczy jest jeszcze jedna ciekawa opcja. Do końca września z Hajnówki kursuje jedna ze słynniejszych w Polsce kolejka wąskotorowa. My przybyliśmy na dworzec w październiku czyli po sezonie, więc pozostało nam pozwiedzać zabytkowe parowozy stojące na stacji.

Pozostając w klimatach kolejowych należy wspomnieć o wybudowanej w 1903 roku stacji Białowieża Towarowa. To niszczejące przez wiele lat miejsce po wielu perypetiach trafiło w prywatne ręce. Obecni właściciele zostali laureatami konkursu Generalnego Konserwatora Zabytków. Dziś znajduje się tam restauracja, apartamenty w wieży ciśnień oraz „pokoje” w oryginalnych, zabytkowych wagonach. To z tego dworca ruszają białowieskie drezyny. Coraz więcej ich w Polsce. Ten rodzaj nietypowej przygody to niezapomniane wrażenia nie tylko dla dzieci, ale także dla dorosłych. Dobra zabawa gwarantowana!

Na sam koniec polecam odwiedzić także miejscowość Budy. Znajduje się tu skansen będący odwzorowaniem zagrody wiejskiej z XIX wieku. Mam wrażenie, że nocleg w tym miejscu był spójny z naszą mikrowyprawą i był jej dopełnieniem. A magiczny jesienny poranek i tradycyjne śniadane serwowane w tutejszej Karczmie Osocznika zostanie z nami na zawsze.

Udostępnij: