Parki Narodowe można zwiedzać różnie. Nam udało się już przejechać jeden z nich drezyną, w kolejnym wsiedliśmy w kolejkę wąskotorową. Jednak tym razem, jak przystało na park, który swą nazwę bierze do rzeki, trzeba było do tematu zwiedzania podejść od strony wody. Początkowo myśleliśmy o kajakach, ponieważ mamy już w tym temacie doświadczenie. Ostatecznie jednak postawiliśmy na tratwę i okazało się to przysłowiowym „strzałem w dziesiątkę”. Przekonajcie się sami.

O parku

Według statystyk, położony w województwie podlaskim Biebrzański Park Narodowy jest jednym z najbardziej niedocenionych w Polsce. Jest to zarazem największy polski park narodowy o powierzchni niemal 600 km2. Zaledwie 25% powierzchni parku stanowią lasy, pozostałe to obszary bagienne. Biebrza, która swą nazwę bierze od słowa bóbr, ma 165 km i jest dopływem Narwi. W logo parku nie znajdziemy jednak bobra, ten zarezerwowany został wcześniej dla Wigierskiego Parku Narodowego. Nie jest to także kojarzony z Kampinosem łoś, mimo że to tutaj znajduje się największa w kraju jego ostoja. Na symbol rozległych rozlewisk wybrano batalion czyli jeden z ptaków lęgowych. Nie udało nam się go spotkać, odwiedziliśmy za to zarówno rzekę, bagno jak i tereny leśne.

Na tratwie

Firm wypożyczających kajaki i tratwy jest w okolicach Biebrzy całkiem sporo. My zdecydowaliśmy się na www.tratwy.com i jesteśmy bardzo zadowoleni. Koszt zależy oczywiście od rodzaju tratwy (biesiadna czyli bez możliwości noclegu oraz tzw. biebrzańska czyli z domkiem) i długości spływu. Tratwą sterujemy sami, tzn. nie są wymagane szczególne uprawnienia. Mimo obaw, które mieliśmy, okazało się, że jest to bardzo proste. Biebrza jest szeroką rzeką ze spokojnym nurtem, a tratwa jest bardzo stabilna, zatem wystarczy po prostu dać się ponieść. W zestawie daszek, który ochroni zarówno przed ostrym słońcem jak i deszczem – to w końcu wakacje w Polsce;) Do przepłynięcia wybraliśmy krótki odcinek od Śluzy w Dębowie do Jasionowa. To niewiele i przyznam szczerze, że mamy jednak niedosyt. W jeden dzień można bez problemu pokonać proponowaną na stronie trasę sześcio- lub ośmiokilometrową. Wrażenia i widoki po drodze są niesamowite. Tylko tratwa, przyroda w postaci bezkresnego pola i Wy. Jeśli zatem chcecie odpocząć od zgiełku miasta, wyprawa tratwą po Biebrzy będzie dla Was idealna. Jeśli taka przygoda wydaje się Wam jednak zbyt dzika, to aby poczuć się bardziej „swojsko”, można w komplecie z tratwą wypożyczyć także grilla… i zabrać sprawdzoną ekipę znajomych.

Nie tylko bagna

Ścieżek edukacyjnych jest w Biebrzańskim Parku Narodowym aż 15. W sumie to nie dziwi – w końcu to największy park narodowy w Polsce. My wybraliśmy do przejścia ścieżkę „Czerwone Bagno”. Zaczynamy przy Leśniczówce Grzędy – w Obrębie Ochronnym Basenu środkowego Północ. Aby wejść na ścieżkę musimy przebyć około 4 km. Do wyboru mamy dwa szlaki: niebieski, prowadzący przez gęsty las lub czerwony – szeroką, leśną drogą. Sama ścieżka prowadzi drewnianą kilometrową kładką i dociera do platformy widokowej u granic Czerwonego Bagna. Ten obszar ochrony ścisłej to jednak nie bezkresne, bagienne przestrzenie, z którymi park nieodłącznie się kojarzy. To oddalone od mokradeł, wysokie torfowisko porośnięte karłowatym drzewostanem. Po 9 kilometrach wędrówki jesteśmy (szczególnie dzieci) zmęczeni i bardzo żałujemy, że nie zabraliśmy ze sobą rowerów. Ta trasa idealnie by się do tego nadawała.

Aby podziwiać krajobraz typowy dla Biebrzańskiego Parku Narodowego, można udać się na drugą stronę rzeki, np. do Kopytkowa. Zwykłe kalosze mogą nie wystarczyć na spacer po okolicy. My nie ryzykowaliśmy i zdecydowaliśmy się zobaczyć wszystko jedynie z perspektywy wieży widokowej;)

Środek Europy – Suchowola

Wydawać by się mogło, że środek to środek;) Otóż w przypadku środka Europy – nic bardziej mylnego. Problematycznymi elementami w jego wyznaczeniu są: przebieg granicy Europa-Azja, Islandia, Azory i Madera czyli wyspy oceaniczne oraz uwzględnienie lub nie arktycznych wysp Rosji. W roku 1775 kartograf Szymon Sobiekrajski określił miejsce, gdzie krzyżują się linie łączące najdalsze punkty Europy. Zgodnie z jego obliczeniami środek Europy znajduje się w miejscowości Suchowola, czyli tuż obok granicy Biebrzańskiego Parku Narodowego. Ustawiono tam pamiątkowy obelisk z tablicą.

Według obliczeń dokonanych w 1989 roku przez Jean-George’a Affholdera środek Europy znajduje się na terytorium Litwy w pobliżu Wilna. Ponadto istnieje kilkanaście innych punktów uważanych za „środek Europy”, znajdujących się na terenie Austrii, Białorusi, Czech, Estonii, Litwy, Niemiec, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Ukrainy… No cóż, przynajmniej w jednym środku już byliśmy;)

Gdzie zjeść, gdzie spać?

Pięknie położony Goniądz to idealne miejsce na postój podczas zwiedzania parku. Znajduje się tutaj Bartlowizna czyli kompleks hotelowo – gastronomiczny z około 100 miejscami noclegowymi i pięknie zagospodarowanym terenem (plus za fajny plac zabaw). W miejscowości oprócz punków widokowych jest też plaża i kąpielisko na Biebrzy.

Nieopodal Grzęd, tuż przy wjeździe do Parku, zjeść i przenocować możemy w Zagrodzie Kuwasy. To rodzinny hotel z drewnianymi wnętrzami i oczywiście zagrodami pełnymi zwierząt.

Po przeciwnej stronie parku w Kopytkowie znajdziemy Dworek na końcu świata, z którego wypożyczyliśmy tratwę. To dużo więcej niż tylko nocleg, to biebrzańskie bagno na wyciągnięcie ręki i filozofia spędzania czasu w rytmie „slow”.

Gdybyście potrzebowali więcej „naturalnych” wrażeń, idealnie nadadzą się do tego Szałasy nad Biebrzą czyli drewniane namioty ustawione na palach w Podhorodniance, koło Sztabina. Karimata i śpiwór – niezbędne.

Zawsze też możecie przenocować na tratwie;)

Bilety i strona internetowa

Pamiętajcie, że aby wejść do Paku Narodowego musicie zakupić bilet wstępu. Można je kupić w leśniczówkach przy wejściach do parku lub online na stronie eparki. Dzienne bilety to koszt: normalny 8zł, ulgowy 4zł, a dzieci do 7 lat bezpłatnie. Wszelkich informacji szukajcie też na stronie internetowej Parku. W zakładce Turystyka oraz Edukacja znajdziecie mapki za szlakami pieszymi, rowerowymi i kajakowymi.

W Biebrzańskim Parku Narodowym serca zabiły nam zdecydowanie szybciej. Zwyczajna natura nabiera tutaj zupełnie niezwyczajnych kształtów. Ten park zostawił w nas spory niedosyt. Ponieważ nie jest bardzo odległy od Warszawy, więc na pewno do niego wrócimy. A jeśli macie ochotę odwiedzić z nami inne Parki Narodowe, to zapraszamy do: Park Narodowy Bory Tucholskie, Białowieski Park Narodowy, Świętokrzyski Park Narodowy, Wigierski Park Narodowy.

Udostępnij: