Pamiętacie nasz przypadkowy postój w Pszczynie? I tym razem zdecydowaliśmy na małą przerwę w podróży. Wracając z Trójmiasta zatrzymaliśmy się w Grudziądzu. Ponieważ nie mieliśmy pojęcia o tym miejscu, zaczęliśmy od wizyty w Informacji Turystycznej, w której otrzymaliśmy mapę miasta i kilka folderów z opisem wszystkich zabytków i punktów wartych odwiedzenia. Co zatem warto zobaczyć w tym mieście? Przekonajcie się sami.

Mury miasta

Ruszamy na Nadwiślańskie Błonia przez Bramę Wodną. To jedna z pięciu bram, które prowadziły w średniowieczu do miasta. Cztery pozostałe zostały rozebrane jeszcze w XIX wieku. Z resztą i Brama Wodna jest jedynie repliką, gruntownie odbudowaną po II wojnie światowej.

Na dole znajduje się fontanna – pomnik flisaka oraz zabawna instalacja z tabliczkami ul. Grudziądzkiej nie tylko z Polski, ale także z Niemiec. Zaczęłam się zastanawiać czy w naszym mieście też jest taka ulica? Tuż obok obejrzeć można wystawę zdjęć z filmu Andrzeja Wajdy „Tatarak”, który w Grudziądzu był kręcony.

Zamek

Przemierzamy Błonia i wzdłuż Wisły kierujemy się na Górę Zamkową. Dziś stoi na niej jedynie pozostałość Zamku – wieża Klimek zrekonstruowana w 2014 roku. Zamek został rozebrany podczas zaboru pruskiego. Jego fundamenty odkopane w czasie wykopalisk archeologicznych są dziś odsłonięte jako trwała ruina. Na dziedzińcu stoi studnia… podobno pełna klejnotów. Legenda głosi, że kiedy wojska Szwedzkie okupowały miasto, mieszczka o imieniu Jadwiga zakochała się w jednym z oficerów wroga. Dziewczyna chciała z nim uciec, jednak jej ojciec kazał go zgładzić. Kiedy Jadwiga przybyła na miejsce i zobaczyła martwego ukochanego wszystkie kosztowności z posagu wrzuciła z rozpaczy do studni, a sama wstąpiła do klasztoru. Skarbu nie znaleźliśmy, za to po wdrapaniu się na górę stwierdzamy, że widok z wieży jest niepowtarzalny. Do tego zwiedzanie kompleksu jest bezpłatne.

Rynek

Ulicą Spichrzową wracamy na rynek. Po drodze mijamy ulicę Reja, a na niej bajeczną Fado Cafe. Sama nie wiem komu kolorowe parasole podobają się bardziej, mnie czy dzieciom;) Z resztą to miejsce to nie tylko kawiarnia, to także coroczny festiwal portugalskiej muzyki organizowany pod koniec czerwca w mieście. Fado oznacza los, przeznaczenie… chyba więc naszym przeznaczeniem było znaleźć się w tym miejscu.

Sam Rynek, mimo że został całkowicie odnowiony w 2010 roku nie robi już tak wielkiego wrażenia. W 2015 roku przysiadł na nim Mikołaj Kopernik. Niestety spieszyliśmy się już na tramwaj więc tym razem nie spotkaliśmy wielkiego astronoma.

Tramwaje

Oprócz zabytków, o których pisałam powyżej prawdziwym hitem Grudziądza są tramwaje. Tak, tak, Grudziądz jest najmniejszym miastem w Polsce posiadającym samodzielną sieć tramwajową. Czy są na świecie jakieś dzieci, które nie lubią nimi jeździć? Wsiedliśmy zatem do zabytkowego niemieckiego pojazdu GT8 i odbyliśmy przejażdżkę po mieście. Miasto zakupiło retro-tramwaje kilka lat temu i po unowocześnieniu kursują one w normalnym miejskim rozkładzie (m.w. co drugi jedzie zabytkowy). Chociażby dla tej podróży po szynach warto było odwiedzić Grudziądz:)

Zabytkowe są w Grudziądzu jeszcze Kościoły, których z braku czasu nie zwiedzaliśmy. Ogromne wrażenie robi budynek Poczty Cesarskiej z 1883 roku. Jest też tężnia solankowa, zabytkowa oczyszczalnia czy planetarnium. Mam wrażenie, że możnaby spędzić tu nie jeden dzień, a cały tydzień.

Po godzinach

A jeśli znudzi Wam się zwiedzanie, a pogoda będzie sprzyjająca polecamy udać się nad jedno z wielu jezior w pobliżu miasta, w Borach Tucholskich. Nasze serca skradło Jezioro Rybno. To jedno z bardziej malowniczych miejsc na łonie natury jakie ostatnio odwiedziliśmy. Czysta, płytka woda i w koło las. A do tego prawie brak tam turystów:) Niczego więcej nam nie potrzeba. A Wy, daliście się namówić na podróż do Grudziądza?

Udostępnij: