Ten spływ planowaliśmy od wiosny. Dzięki odwadze naszej klasy w maju spłynęliśmy z dziećmi Wkrą. Wtedy przekonaliśmy się, że to ciekawa i bezpieczna opcja na spędzenie aktywnego, rodzinnego weekendu na łonie natury. Kluczowy jest wybór rzeki, którą spływamy. Pilica nadaje się do tego idealnie. To najdłuższy lewobrzeżny dopływ Wisły. Rzeka ta ma naturalne koryto, a meandrując wśród łąk tworzy liczne zakola i wysepki. Nadaje się do spływów kajakowych nawet dla początkujących kajakarzy. Na odcinku, którym płynęliśmy (czyli 15 km Przybyszew – Brzeźce) nie trzeba było ani razu przenosić kajaka. Mijaliśmy za to wiele fajnych miejsc do kąpieli. Jednym słowem to raj dla kajakarzy z dziećmi. Przekonajcie się sami.

START – PRZYBYSZEW

Naszą przygodę zaczynamy tuż za mostem w Przybyszewie. Łagodne zejście do wody powoduje, że start jest całkiem niekłopotliwy. Mimo że na spływ wybraliśmy wakacyjną, pogodną sobotę, tłumów nie ma. Jest tak jak najbardziej lubimy: przyroda, znajomi i my:)

ODCINEK 1

Krajobraz z perspektywy rzeki wygląda dużo ciekawiej niż z lądu. Mijamy lokalny most. W podróż z nami ruszyła też kultowa torba z IKEA. Jej nieskończona pojemność mieści w sobie wszystko czego młodym, „weekendowym” kajakarzom potrzeba: jedzenie, picie i jeszcze raz przekąski;) Powoli zaczynamy robić się głodni, czas więc na pierwszy postój.

POSTÓJ 1

Zatrzymujemy się tuż za drugim mostem po prawej stronie na dużej piaszczystej plaży. To wymarzone miejsce na piknik, a czysta i płytka woda zachęca do kąpieli.

ODCINEK 2

Po krótkim postoju i przekąskach ruszamy w dalszą drogę. Pogoda nam sprzyja, prądy też. Rzeka właściwie niesie nas sama. Nie trzeba za wiele machać wiosłami.

POSTÓJ 2

Tuż za kolejnym mostem robimy drugi postój na wyspie. Kilkaset metrów dalej jest wprawdzie miejska plaża w Białobrzegach, na której także można się zatrzymać. My wolimy jednak miejsca położone bardziej na uboczu. Oprócz pikniku i kąpieli, dla dzieci największą frajdą jest przechodzenie z wyspy na brzeg. Woda ma tu (na przełomie lipca i sierpnia) około 30 cm.

ODCINEK 3

Początek tego odcinka jest chyba najmniej przyjemny. Przepływamy pod czwartym mostem – trasą szybkiego ruchu S7. W oddali zamiast ptaków słychać szum samochodów. Dopiero oddalając się od mostu szum zaczyna zanikać i zmienia się znów w przyjazny odgłos natury. Rzeka na tym odcinku dość mocno meandruje więc przepływając kilka kilometrów posuwamy się w zasadzie tylko o jeden. Wypatrujemy łagodnego zejścia do wody na kolejny postój.

POSTÓJ 3

Na ostatni postój zatrzymujemy się po lewej rzeki, na szerokiej plaży. Nasze zasoby przekąskowe są prawie wyczerpane. Wytrwali kajakarze zażywają ostatniej kąpieli w rzece. Niektórzy wypatrują już końca podróży;)

ODCINEK 4

Wytrwale wiosłujemy do końca trasy. W międzyczasie słońce mamy już za sobą.

FINAŁ – BRZEŹCE

Po 4 godzinach jesteśmy na miejscu. Przygodę kończymy w Brzeźcach, na terenie ośrodka kajaczek.pl, z którego wypożyczyliśmy kajaki. Oprócz miejsca biwakowego są tam też domki do wynajęcia. Dwudniowy spływ to pomysł na kolejny raz. A może popłyniemy już zupełnie inną rzeką? Niedaleko Warszawy jest jeszcze kilka tras kajakowych przyjaznych dzieciom.

Jeśli macie ochotę popłynąć inną rzeką polecam nasze trasy na Liwcu, Wkrze oraz Świdrze.

Udostępnij: