Nieborów to chyba jedna z bardziej znanych atrakcji turystycznych Mazowsza. Takie „must see” dla mieszkańców centralnej Polski. Aż dziw bierze, że od 10 lat nie trafialiśmy do tego miejsca. W końcu jednak i nam się udało. Znajduje się tam XVIII wieczny pałac należący niegdyś do rodziny Radziwiłłów, a po drugiej wojnie światowej przekształcony w oddział Muzeum Narodowego. Przy okazji odwiedziliśmy także położoną 5 km od Nieborowa, Arkadię (nie, nie chodzi tu o warszawskie centrum handlowe;) Jeśli chcecie dowiedzieć się co Muzeum ma do zaoferowania dzieciom i przede wszystkim dlaczego warto wybrać się tam właśnie w poniedziałek czytajcie dalej.

Pałac w Nieborowie to prawdziwa barokowa perełka. Tutejsze wnętrza urządzone są naprawdę w dobrym guście i zdecydowanie warto do nich zajrzeć. Podczas naszych odwiedzin odbywała się akurat wystawa czasowa „Moda nieborowskich dam”. Niby nic szczególnego, a jednak wytworne balowe suknie na manekinach zachwyciły naszą Zosię.

Pokryta tysiącami biało niebieskich płytek klatka schodowa pałacu także zrobiła na nas niesamowite wrażenie. Płytki pochodzą z tutejszej manufaktury majoliki. Specjalna wystawa tych bogato zdobionych wyrobów ceramicznych z piasku, gliny i margla (szarej skały osadowej) znajduje się także na terenie ogrodu. Aczkolwiek pokryte płytkami pałacowe wnętrza wydają się jednak dużo ciekawsze niż sala muzeum z powystawianymi w gablotach talerzami i wazonami. Z resztą oceńcie sami.

Przypałacowy ogród nam wydawał się nudny. Jest staw, alejki i kilka pozamykanych budynków (oranżeria, stajnie, wozownie i domek ogrodnika). Naszą uwagę przykuł jedynie najstarszy posadzony w Polsce platan. Nie wiem na ile informacja z tabliczki przybitej do drzewa jest prawdziwa, niemniej jednak robi on „ogromne” wrażenie.

Niestety, zarówno pałac jak i ogród są zupełnie nieprzyjazne dzieciom. Wszystkie pomieszczenia poodgradzane są linami, do tego zainstalowano czujniki ruchu. W każdej z sal, ekspozycji bacznie pilnują panie, które wyglądają jakby były tam „za karę”. No fakt, stanie w muzeum całymi dniami może być nudne. Gdyby jednak przy odrobinie inwencji spróbować coś zmienić, może dodać interaktywne elementy, paniom mogłoby spodobać się bardziej, a i odwiedzające muzeum dzieci by na tym zyskały:) Świat pędzi naprzód, muzea też powinny (przynajmniej nadążać). Tyle już ciekawych, dostosowanych dla dzieci miejsc powstało w Polsce. I nie mówię tu jedynie o warszawskim „Koperniku”, który z definicji dzieciom jest dedykowany. Ale są też placówki prezentujące zdecydowanie trudniejsze tematy: jak ECS w Grańsku, POLIN w Warszawie czy wielkopolska Brama Poznania, z których nasze dzieci nie chciały wychodzić:) Nic tylko brać przykład. Szczególnie jeśli chcemy, a przecież chcemy(!) przybliżać dzieciom naszą historię i kulturę.

Kilka kilometrów dalej znajduje się park w Arkadii. Założony został przez Helenę Radziwiłłową i jest doskonałym przykładem na XVIII wieczny romantyczo-sentymentalny ogród inspirowany starożytnością i średniowieczem. Znaleźć tam możemy Akwedukt, świątynię Diany, gotycki domek i jeszcze kilka średniowiecznych „ruinek”. Całość nie jest specjalnie wyjątkowa, natomiast spacer tam stwarza całkiem sielski i sympatyczny klimat. A co najważniejsze dzieci biegają tu jak chcą;)

No i na koniec dla wytrwałych czas na rozwiązanie zagadki. Dlaczego warto odwiedzić te miejsca w poniedziałek? Bo jest za darmo. Cenę 34 zł za całość od dorosłej osoby uważam za drobną przesadę;) Pieniądze można wydać w ciekawszych muzeach, a do Nieborowa podjechać w poniedziałek… najlepiej będąc tam przejazdem;)

Udostępnij: